Chapter 8: How can this be love???
<><
"Jeżeli jest Miłość... to REFLEKSJE O NIESKOŃCZONOŚCI (V)
"Jeżeli jest Miłość, wówczas wszystko, nawet najmniejszy drobiazg, staje się jej wyrazem i budzi Wdzięczność w obdarowywanym. Miłość przywołuje Wdzięczność.
Wdzięczność przywołuje Miłość.
Gdzie jest Miłość, tam nie ma wymuszonego poświęcenia.
Gdzie jest Wdzięczność, tam nie ma poczucia winy czy zobowiązania."
O braniu i dawaniu, W.Eichelberger
Jest jeszcze kilka wielkich i tajemniczych praw, jakimi rządzi się
Miłość, dzięki którym jest ona największym i najtrwalszym spośród
znanych człowiekowi zjawisk, ale o tym wyczerpująco pisał w liście do
Koryntian św. Paweł. Kiedy rodzi się w nas świadomość, że jest, że żyje, przychodzi z nią fala wzbierającej miłości - bez poczucia winy. Wszystko, co pozorne i małe, traci, a ona rośnie i zyskuje coraz bardziej.
Teraz wiem - życie cudem jest.
Miłość tego, który dał ducha i tych, którzy dali ciało.
Im bliżej rozwiązania, tym większa niecierpliwość i tęsknota - myślę, że jabłoń uginająca się pod ciężarem owoców, łany zbóż pochylone powiewem wiatru, przyginane do ziemi, wilczyca brzemienna, dotykająca ciepłym brzuchem trawy czują to samo podniecenie, rozkosz, ciężar przepełnienia.
Już za chwilę, już zaraz wydadzą owoc pieczołowicie doglądany, krew ze swojej krwi, kość ze swojej kości, swoje ziarno. Jemu się ofiarowały, do niego szeptały w dzień i podczas przebudzenia, z nim wiążą wyobrażenia, nadzieje, o nim rozmyślają - no, może człowiek z racji swojej refleksyjności i samoświadomości robi to najczęściej.
Kruszynko, będziesz właśnie taki, jak sobie wymarzyłam, włoski jak len, oczy zielone z brązową nutką, mechata jak u brzoskwinki, różowa skórka, ruchliwy i niecierpliwy jak twoja mama, rysy i kreskę między brwiami odziedziczysz po tacie. Inny, zagadkowy, kompilacja cech wielu pokoleń.
Nie ważne, czy będziesz chłopcem czy panieneczką, najważniejsze, że zjawisz się i od początku dane ci będzie najlepsze miejsce - w naszych ramionach i blisko serca.

Dziś czuję ten przepływ życia w sobie. Także gdy leżałam na rozgrzanej ciepłem słońca ziemi, chowałam twarz w trawie i wdychałam zapach kiełkującego życia, słodycz poziomek, mdły zapach rozgniecionej trawy, słuchałam szumu liści i gałęzi nad głową.
Rozkosz, cisza dnia płynącego między ciepłą ziemią a moimi palcami, a może to przepływ energii, ogniskującej się mocy? Tętniące ciepło ziemi, uderzenia jej serca, szum pompowanej krwi i soków, przez moment stajemy się jednią.
Teraz mogę (i muszę!) się tobą podzielić ze światem - mój drogi, koniec symbiozy, niedługo symboliczne przecięcie pępowiny, symboliczna rana na moim i twoim ciele. Pierwsza porcja powietrza w płuca i ból przeszywający twoje ciało, pierwszy krzyk i zachłyśnięcie się jasnym, chłodnym światem, poszukiwanie... Potem położą cię na moim brzuchu, a ty będziesz mozolnie pełznął wyżej i wyżej, szukając ciepła, znajomych uderzeń serca, ukojenia i wypełnienia ciepłym, najlepszym pokarmem. Gorące i słone łzy szczęścia rodziców na twoim miotanym rozkoszą i poszukiwaniem ciałku, na policzkach. Czyste piękno... Od nieświadomości ku świadomości, od symbiozy ku odrębności i autonomii, z otchłani nieskończoności do osadzenia w tu i teraz.
Dookreślone, małe, ruchliwe życie krzyczące, że już, już nadchodzi. Witaj w naszych ramionach!
Nie stawiajcie sobie w miłości nierealnych wymagań, szalonych celów na drodze do stawania się rodzicami - Miłość i Troska, Odpowiedzialność oraz zdrowa Równowaga, wszystko na miarę kosmicznej energii, której jesteście okruchem. A jeśli słyszeliście o dr Benjaminie Spocku i jego koncepcji bezwarunkowej miłości, bądźcie czujni, abyście nie stali się ofiarą zniekształconego poglądu. Abyście nie dali swojemu dziecku - zamiast uczciwej prawdy o sobie i miłości - braku zainteresowania i braku troski. Nie nazywajcie za innymi bezwarunkową miłością chłodu czy niechęci, lekceważenia, lekkomyślności, nieumiejętności bycia blisko i z drugim człowiekiem! Niech nie mamią Was też hasła typu "bezstresowe", "tolerancja", "akceptacja". Przypomina mi to jakąś taką lepkość i słodkość w ustach...
Miłość i życie musi mieć swój ciężar, abyśmy nie mieli wrażenia jego nieznośnej lekkości!
Aneta Sendra-Wójcik
rys. autorki
(a tkwił w tym określeniu głębszy sens; kontestacja św. Franciszka zbliżała do ludzi, a nie od nich oddalała), więc ten tramp niespokojny, uwielbiający hazardową grę z życiem - wypełnił swoją wędrówką pewne znaczenia, o których zapomnieliśmy. On zaś zapomniał, jak umówiliśmy się żyć; żył zgodnie z neoromantycznym przekonaniem, że człowiek racjonalny to człowiek niekompletny, że należy kontemplować świat poza zasłoną pozorów, wracać do natury i docierać do prawdy, która jest, tkwi gdzieś w nieruchomym świecie. Oto przedpole jego panteistycznej metafizyki.
Krzysztof_Mętrak, [w:] Marian Buchowski, Stachura, biografia i legenda, Magnes, Opole 1992, s.254-255. Wybrał (szel)
Comments
Post a Comment
Proszę, zamieść komentarz poniżej i...
zaczekaj na wynik moderacji.
Dziękuję, A.